Od Vanessy

- Yhm, yhm -usłyszałam za plecami głośne chrząknięcie.
- Tak? -spytałam odkładając pustą szklankę na ladę- Co podać?
Facet spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem, a ja miałam wrażenie, że próbuje mnie poderwać, co było co najmniej śmieszne.
- Drinka poproszę -uśmiechnął się raz jeszcze przenosząc spojrzenie z mojej twarzy na szklankę, do której właśnie nalewałam zamówionego drinka.
- Może wyskoczymy dziś gdzieś? -spytał biorąc duży łyk- Co ty na to?
Wytrzeszczyłam oczy ze zdumienia i z trudem powstrzymałam się od śmiechu. Mężczyzna był co najmniej dwa razy starszy ode mnie i w dodatku wyglądał na zwykłego pijaka. Lekko posiwiałe, tłuste włosy i żółte zęby z pewnością nie zachęcą mnie do spotkania.
- Nie sądzę by był to dobry pomysł -mruknęłam
- Czemu? -facet nie dawał za wygraną.
Wstał z krzesła i obszedł ladę tak, że teraz znajdował się tuż za mną.
- Co ty robisz? -spytałam gdy położył swoje dłonie na moich plecach- Pogięło cię?
Odepchnęłam mężczyznę ale ten tylko zaśmiał się głośno i zaraz znów mnie objął.
- Pomocy! -zaczęłam drzeć się na cały bar.
Nagle poczułam, że uścisk się zluźnił i gdy obróciłam się zobaczyłam jakiegoś chłopaka mniej więcej w moim wieku, który odciągał podpitego faceta od lady. Chwilę potem wyrzucił go z klubu.
- Dzięki -powiedziałam podchodząc do nieznajomego.

Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz