- Tak, na razie. - uśmiechnęłam się.
Chłopak odszedł, ja, po kilku minutach również wróciłam do domu. [...] Następnego dnia po południu miałam trening, dlatego też w torbę spakowałam dresy, koszulkę i trampki po czym ruszyłam w stronę klubu. Ku mojemu nieszczęściu natknęłam się na Reya, na środku ulicy starał się trzymać fason.
- Zdecydowałaś się? - spytał i zaczął mi na nowo opowiadać o tym ile bym nie zarabiała itp.
- Nie! Odpieprz się ode mnie w końcu! - krzyknęłam ściągając na siebie wzrok wszystkich przechodni.
Weszłam do klubu trzaskając za sobą drzwiami, poprosiłam ochroniarza który obok nich stał, aby nie wpuszczał i przepędził stąd tego faceta, gdy się zgodził, poszłam się przebrać.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz