Skrzyżowałam ręce na piersi, opierając się na ławkę i wbiłam wzrok w dwa bawiące się psy. Nim się zorientowałam, dostałam kupką liści, za czym oczywiście stał Tiago.
- Ej. - zaśmiałam się pod nosem, wyciągając liście z włosów. Kucnęłam, zebrałam garść liści i również rzuciłam nią w chłopaka uśmiechając się pod nosem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz