Od Tiago do Emily

Szczeniak wpadł z rozpędem na Emily. Skakał u jej nóg poszczekując wesoło i merdając ogonem na wszystkie strony.
- Było bardzo fajnie -powiedziałem wyciągając z włosów ostatnie liście- Ale oczywiście nic nie może wiecznie trwać -zaśmiałem się.
- Idziesz już? -spytała zwołując do siebie swoje psy.
- No niestety -westchnąłem- Robota czeka. Ale idę dziś wieczorem na basen. Jakby co to wpadnij, chętnie cię podtopię.
- Ooo... super. Mam przyjść i robić za twój materac?
- Coś w tym stylu -zaśmiałem się zapinając smycz Max'owi.- To na razie.

Emi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz