Od Emily do Tiago

- Oj, pożałujesz. - zaśmiałam się. - Sau, wiesz co robić. - powiedziałam a pies zaczął "kopać" liście powodując że wszystko leciało na chłopaka.
Po kilku a może i kilku nastu minutach przerwaliśmy swoją dziecięcą zabawę, zaczęłam zajmować się wyciąganiem liści z włosów i spod bluzki.
- Zaraz... - powiedziałam nagle. - A gdzie Brego? - zaczęłam się rozglądać dookoła siebie.
Chłopak wzruszył lekko ramionami i zaczął podgwizdywać, zrobiłam to samo. Nagle szczeniak wyskoczył z kupy liści biegnąc do mnie radośnie.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz