Od Maksa do Vanessy

- Drobiazg. - uśmiechnąłem się lekko. - Wiesz, że możesz zgłosić to na policję? - spytałem.
- Niby tak, ale... nie uwierzą mi. - wzruszyła lekko ramionami.
- Jestem innego zdania. - powiedziałem wskazując na kamery, które były niemal wszędzie.
Dziewczyna skierowała wzrok na nie, a następnie znów na mnie.
- Jeśli wróci, na pewno to zrobię. Tak przy okazji, jestem Vanessa. - uśmiechnęła się. - Chcesz drinka? - spytała.
- Maks. - odwzajemniłem gest. - Nie, raczej w środku tygodnia nie bardzo, ale dzięki. - dodałem.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz