Następnego dnia po śniadaniu od razu zbiegłam do swojego pokoju by przygotować się na spotkanie z Maksem. Otworzyłam szafę po czym wyjrzałam za okno. Było chłodno ale dość słonecznie, więc zdecydowałam się na czarne dżinsy, biały top i czerwoną koszulę w kratę. Zarzuciłam na wierzch skórzaną kurtkę i w pośpiechu wybiegłam na zewnątrz żegnając się jeszcze z Serbem.
Wybiegłam z klatki i spojrzałam na zegarek. Do spotkania zostało już niewiele czasu ale park był niedaleko, więc nie musiałam się śpieszyć. Wolnym krokiem przeszłam przez jezdnię i minąwszy kilka kolejnych ulic dotarłam na miejsce. Maksa jeszcze nie było, więc podeszłam do jednak z ławek i usiadłam na niej rozglądając się niecierpliwie.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz