Od Maksa do Vanessy

- Cześć. - uśmiechnąłem się lekko.
Gdy dziewczyna zniknęła, wyciągnąłem z kieszeni telefon, było już dość późno. Westchnąłem, wstałem. Założyłem bluzę i wyszedłem z pomieszczenia, wsiadłem w auto i ruszyłem pod budynek w którym pracowałem, dzisiaj jeśli dobrze pójdzie, nie będzie żadnych wezwań, zostaną mi tylko jakieś papiery do wypełnienia i koniec.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz