Rano trochę zaspałem, w pośpiechu poszedłem do łazienki, wziąłem szybki prysznic, umyłem zęby, ogarnąłem włosy. Ubrałem bluzkę, dresy i buty.
Zjadłem coś na szybko i już miałem wychodzić, kiedy zatrzymał mnie Aleks upierając się że też musi iść. Jako że nie chciałem się już bardziej spóźnij, wziąłem go ze sobą. Gdy doszliśmy do parku, byliśmy spóźnieni jakieś 5 minut, może trochę więcej.
- Wybacz za spóźnienie, ale budzik mi nie zadzwonił. - powiedziałem przepraszająco.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz