Od Maksa do Vanessy

- A dla ciebie Aleks, to co zawsze? - uśmiechnęła się na co pies zaszczekał i zajął miejsce na kanapie obok mnie.
- Jesteśmy tu dość częstymi gośćmi. - uśmiechnąłem się lekko, widząc jej zdziwienie.
Po kilku minutach kelnerka przyniosła dla nas kubki czekolady no i dwie rurki z kremem dla Aleksa.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz